Boucheron Jaipur Bracelet

Zachciało mi się dalekich podróży! Po przeczytaniu notek Justyny i Kasi przepełnia mnie zazdrość! Z wielka niecierpliwością czekam na moje wakacje. Oczekując na mój zasłużony urlop,  sięgam po zapach, który miał zabrać mnie w daleką i egzotyczną podróż. Sprawdźcie, czy mu się to udało!

Flakon Boucheron Jaipur Bracelet ma przypominać ślubną bransoletkę. I to różową! ;)

Flakon Boucheron Jaipur Bracelet ma przypominać ślubną bransoletkę. I to różową! ;)

Na początek film!

Nie jest to filmik z moich wakacji, ale może on, wprowadzi Was w klimat tego zapachu.

Udajemy się do północno-zachodnich Indii. To tutaj znajduje się cel naszej podróży – miasto Jaipur, któremu perfumy zawdzięczają nazwę. Stolicę państwa przeniósł tutaj z miejscowości Amber – Jai Singha II. Kazał zaprojektować rozbudowę miasta, w tym m.in budynki o różowych fasadach, stąd też określenie – Różowe Miasto. Najbardziej charakterystyczną i znaną budowlą jest Hawa Mahal (widać na filmiku), czyli Pałac Wiatrów, wzniesiony w 1799 roku. Zbudowany z czerwonego i różowego piaskowca ma pełnić rolę „architektonicznego parawanu”. Z ponad 900 okien i okienek damy dworu mogły obserwować życie miasta, same pozostając niezauważone.

Gdyby tego było mało, Boucheron zamknął zapach we flakonie, który ma nawiązywać do bransoletki ślubnej. Wręczana w tak ważnym dniu pannie młodej, miała przynieść szczęście. Kolorem nawiązuje do Różowego Miasta.

Co oferuje nam Boucheron?

Powiem szczerze, że nie to, czego oczekiwałam. Jaipur raczy nas zapachem, z którego wyłania się gorzka pomarańcza. Nadaje ona ciepły ton całej kompozycji. Bazylia, która się do niej po chwili wynurza,  odświeża, a fiołek raczy nas słodyczą. Serce Jaipur bije kwiatowo, pierwsza dociera konwalia. I jak to z konwalią bywa, jest delikatna i urocza. Hiacynt to kolejny ze składników, który czuć, ale tylko przez chwilę. Tuż po nim pojawia się pudrowa nuta, ale powiem szczerze, że nie ma jej tu za wiele.

Przeczytaj także opinie  GROSSMITH Golden Chypre

Trochę tego i owego

Lubię perfumy, które nie tylko pachną, ale niosą ze sobą kawałek historii, czy opowieści. Jednak całość musi być ze sobą zgrana. W Jaipur mam dziwne wrażenie, że jest tu wszystko i nic. Perfumy zainspirowane Indyjskim miastem, w których mało jest egzotycznych składników. Zamknięte w biżuteryjnym flakonie w kształcie bransoletki ślubnej, który tak na prawdę jest trochę kiczowaty – wiem, bo miałam go w ręce. Tak naprawdę zgadza się tylko kolor miasta i buteleczki.

Hawa Mahal

Dla kogo i na kiedy?

Zapach ten określiłabym, jako uniwersalny. Będzie on pasował wszystkim kobietom, na każdą porę dnia. Idealny wiosną, latem i jesienią. Na zimę – za delikatny. Ogólnie mówiąc zapach jest przyjemny, niezobowiązujący, dobry do codziennego stosowania. W reklamie flakon Jaipur leży na nagim kobiecym ciele. Jak mi się wydaje, miało to pobudzić zmysły i podniecać. Niestety zapach jest dobry na spokojne randki, a nie pełne uniesienia spotkania w alkowie.

Jaipur Bracelet chyba nie dla mnie

Lubię zapachy charakterne, z dużą mocą i pompą. Gdy tylko przeczytałam o Jaipur Boucherona, w mojej głowie od razu powstał obraz zapachu bogatego i intensywnego, ponieważ Indie kojarzą mi się z nasyceniem smaków, kolorów i zapachów. Tam wszystko jest wyraziste, pełne życia. Niestety, nie odlazłam tego w Jaipur Bracelet.

Dodatek

Muszę jednak dodać jedno „ale”. Na mnie zapach był „taki sobie”, nie znaczy to jednak, że na innych pachniał podobnie. Na mojej mamie odkryłam w Jaipur wszystko to, czego sama nie doświadczyłam. Stał się on intensywny, bogaty, pełny przenikających i mieszających się ze sobą składników. Oczarował mnie swoim przepychem.

Szkoda tylko, że na mnie Jaipur Bracelet taki nie był. Muszę odnaleźć inne zapachowe miejsce, bardziej gościnne dla mojej skóry ;).

1 Komentarz
  1. A tak mnie ciekawiły…. choć może w prostocie czasami tkwi urok? Czasami dobrze jest mieć pod ręką taki uniwersalny zapach.

    Dodaj Odpowiedź

    Logo
    Enable registration in settings - general