Tag

wanilia

Browsing

Czy jesteście sobie w stanie wyobrazić połączenie upojnej słodyczy Pulpa (Byredo), marynistycznych akordów ozonowych z Nautica Voyage (Nautica) i nut indolicznych, znanych z Sarrasins (Serge Lutens)? Cóż, tak właśnie pachnie Aurore Nomade i, o dziwo, pachnie wspaniale. Nowy zapach The Different Company oszałamia mnogością pomysłów, które – choć nierzadko pozbawione płaszczyzn olfaktorycznego styku – tworzą mieszankę zaskakująco logiczną i koherentną. Największa w tym zasługa twórcy omawianych tu perfum, Bertranda Duchaufoura, który od wielu lat…



Pierwsze wrażenie – to będzie zapach wiśniowych ciasteczek pieczonych przez mamę – lukru, cukru i pudru. Kasia Cichopek w perfumerii. Gdzie ta szalona Naomi Goodsir, która urządziła nam dziką jazdę przez wszystkie używki świata? Poczekajmy jednak moment. To dzieciństwo zostanie drastycznie przerwane! Uff, na szczęście. Or du Serail czyli złoto Haremu Po kilku chwilach dziecko pali już sziszę, pije rum na szklanki i na pewno nie chce kłaść się wcześnie spać. Naomi Goodsir, dość…


Przydatne tagi: Or du Sérail Naomi Goodsir (2014),

Perfumy Gabrielli Chieffo  zadebiutowały podczas tegorocznego Pitti Fragranze we Florencji. Spójna koncepcja estetyczna – minimalistyczne flakony i utrzymana w podobnej stylistyce elegancka strona internetowa – sugerują, że również zapachy nie będą pozbawione zarówno dobrego smaku, jak i ambicji. Tworząc swoje perfumy, Gabriella Chieffo nie poskąpiła ciekawych składników, ale akurat tych dwóch jest jak na lekarstwo. Hystera Gabrielli Chieffo Mam szczęście, że żadne służby nie zarekwirowały  przesyłki, którą dostałem od Gabrielli. Jeszcze przed otwarciem koperty,…



Wicked Berry to kolejna pachnąca babeczka od Alice and Peter! Agata pisała o Cheery Cherry , Justyna o Bloody Orange, a ja poczęstuję przepyszną jeżyną.   Alice and Peter Wicked Berry Kawałek lata w środku jesieni Wypsikałam się Wicked Berry, opatuliłam się szczelnie swetrem, kurtką i szalikiem i wyruszyłam z ciepłego domu w zimną, szarą i odwilżową Polskę. Zapewne znajdzie się tu ktoś, kto niestety nie posiada samochodu i musi się przemieszczać autobusami, a tym samym zrozumie mój ból…



Coś ostatnio nie mogę się uwolnić od wakacyjnych zapachów. Po serii notek o Scent of Departure, dzisiaj mam dla Was z 24 Faubourg od Hermes, który oprócz tego, że jest bardzo retro-elegancki, to jeszcze przywodzi mi na myśl piosenkę „Summer in the city”. Poznajcie ze mną flagowy zapach Hermes, który swą nazwę wziął od paryskiego adresu siedizby firmy! :) Skojarzenie może wydawać się komuś zupełnie nietrafione, ale nic na to niestety nie poradzę… Piękny elegancki…



Witam serdecznie w Nowym Roku, który co prawda już trochę trwa, ale przywitałam go katarem, który skutecznie uniemożliwił mi testowanie, dlatego też dopiero teraz pojawiam się z nową recenzją. Dziś słów kilka o niebezpiecznie słodkim Serendipitous marki Serendipity 3. Zapraszam! :) Był kiedyś film o tytule „Serendipity”, polecam na długie wieczory – oczywiście komedia romantyczna, akcja rozpoczyna się w Wigilię, jest tajemnicza nieznajoma, rozstaje dróg, ślub i tak dalej i tak dalej. Ogląda…



Po serii zapachów z podróży, nadszedł czas na zapach globtrotera – nowość od Histoires de Parfums. Tym razem Gerald Ghislain uraczył nas pachnącą opowieścią o jednym z najwybitniejszych pisarzy i podróżników – Erneście Hemingway’u. 1899 Hemingway to fantastyczna mieszanka aromatów: przechodzimy od bergamotki podrasowanej czarnym pieprzem i jałowcem, poprzez zaskakujące serce z irysa, cynamonu i kwiatu pomarańczy, do ciepłej bazy z wanilii, wetiweru i żółtej ambry. Z moim Bartłomiejem umieściliśmy na pierwszym miejscu podium męskich…


Przydatne tagi: Marilyn Monroe,

„I wanna wake up in the city that doesn’t sleep” mogę śmiało powtórzyć za słowami piosenki. Nowy Jork to jedno z miast, które bardzo chciałabym kiedyś odwiedzić, a może nawet tam zamieszkać. Marzy mi się codzienny spacer z kubkiem kawy w ręku (tylko nie Starbucks) do Lincoln Center Plaza (siedziba NYPhilharmonic), a potem zakupy gdzieś na 5th Avenue (oczywiście należałoby wtedy pachnieć Elizabeth Arden:) Dlatego też dzisiaj napiszę dla Was kilka słów o perfumach NYC…



Dzisiaj będzie o czymś ładnym i czymś brzydkim. Za każdym razem, kiedy przynoszę do domu nowe próbki, nie możemy się z Mamą nadziwić, jak to możliwe, że jest tyle różnych zapachów. Przez moje ręce (a raczej nos) przewinęło się myślę, że już ok.100 różnych perfum. Oczywiście nie o wszystkich Wam tu pisałam, ale naprawdę mam w domu całą masę próbek i też wiele z nich już wykorzystałam. Zresztą nie sama – kilka osób już wciągnęłam…



Dzisiaj kilka słów na temat mojej miłości do szarlotki i o tym, że nie przepadam za sernikiem, a pretekstem do tego będzie najpyszniejszy zapach ze wszystkich, jakie dotychczas miałam przyjemność testować, czyli wypuszczony na rynek w 2004 roku Ambre Narguile od Hermes. Szarlotka, naleśniki, creme brulee Kilka dni temu po raz pierwszy piekłam sernik, za którym nieszczególnie przepadam, ale za to mój luby wręcz przeciwnie. Jak powszechnie wiadomo, bycie idealną dziewczyną wymaga poświęceń, tak więc siłą…



Już na wstępie chciałbym zaznaczyć, że w ocenie Emerald Reign pozwolę sobie pominąć pełen przepychu flakon edycji limitowanej. Czuję się do tego wewnętrznie zobligowany z tej prostej przyczyny, że w mojej małomiejskiej kawalerce prezentowałby się on mniej więcej tak samo jak Mona Lisa (czytaj: niezbyt wiarygodnie). Kocham perfumy, ale do swojej pasji nauczyłem się podchodzić z czułym pragmatyzmem, przez pryzmat którego buteleczki mieniące się złotem, platyną i księżycowym pyłem to piękne, ale jednak, dodatki.  Nie…


Przydatne tagi: emerald reign,

Ostatnio odkryłam Daturę Noir. Jednak nie było to jedyny zapach, na którego punkcie oszalałam. Bond przyzwyczaił nas do swojego stylu unisex. Nigdy nie wiadomo, co spotka nas w środku. Ostatnio będąc w perfumerii to butelka z dolarem przyciągnęła mój wzrok. Nie znałam nazwy, a tym bardziej z jakich składników się składa ten Bond.  Powąchałam korek. Ten nikły zapach, który się stamtąd uwalniał zaintrygował mnie na tyle, że użyłam go na sobie. I odpłynęłam! Zrobiłam duże WOW! To zdecydowanie moje perfumy. Był to Bond no. 9 o wdzięcznej nazwie Andy Warhol Success is a job in New York. Zatem będzie o kryzysie, pieniądzach, sztuce, a przede wszystkim o wybornym zapachu.



Już jest! :)
Już jest! Zestawienie najlepszych promocji w perfumeriach internetowych.
KOCHASZ PERFUMY? DOŁĄCZ!
Dowiedz się pierwszy o ekskluzywnych promocjach na perfumy dla czytelników bloga
Zero spamu. 2 wartościowe e-maile w miesiącu.

Perumy do -75%

Kod rabatowy:
PL5OPINIE
Sprawdź aktualne promocje na Notino