GROSSMITH HASU NO HANA

Kiedy byłam małą dziewczynką, bardzo lubiłam indyjskie sklepy. Starsze panie sprzedawczynie w turbanach, totalnie szalone kolorowe spódnice, topy, jakieś przedmioty, które kompletnie nie znajdują zastosowania w życiu codziennym (ale za to ładnie błyszczą!), a ponad tym wszystkim unosił się dym z niezliczonych kadzidełek. Po psiknięciu Hasu No Hana znowu przeniosłam się w cudowne lata 90.… Continue reading GROSSMITH HASU NO HANA

GROSSMITH Diamond Jubilee Bouquet

Gdy byłam mała, jak większość chyba kobiet, marzyłam o tym by zostać królewną, mieszkać w zamku i mieć jakiegoś pięknego księcia przy swoim boku. Dziś, choć nadal o tym marzę wiem, że jest to bardzo trudne w realizacji. Zapach, który opiszę w tej notce dał mi namiastkę, a właściwie duże wyobrażenie o perfumach godnych władczyni.… Continue reading GROSSMITH Diamond Jubilee Bouquet

KEIKO MECHERI Iris d’Argent

Męska kompozycja Keiko Mecheri zaskakuje. Nie tylko dlatego, że zwykle do zapachów osnutych wokół nut kwiatowych podchodziłem raczej ostrożnie, z lekka  ironicznie, sytuując je gdzieś pośród emblematów odległej „dojrzałości”. Czarny flakon perfum przypomina oszlifowany diament, bryłę węgla. Zaś zapach w nim  zamknięty jest jasny i połyskliwy, chłodny i czysty, słowem śnieżnobiały.  Otwarcie Początek przywodzi na… Continue reading KEIKO MECHERI Iris d’Argent

Gabriella Chieffo i jej histeria

Gabriella Chieffo

Perfumy Gabrielli Chieffo  zadebiutowały podczas tegorocznego Pitti Fragranze we Florencji. Spójna koncepcja estetyczna – minimalistyczne flakony i utrzymana w podobnej stylistyce elegancka strona internetowa – sugerują, że również zapachy nie będą pozbawione zarówno dobrego smaku, jak i ambicji. Tworząc swoje perfumy, Gabriella Chieffo nie poskąpiła ciekawych składników, ale akurat tych dwóch jest jak na lekarstwo.… Continue reading Gabriella Chieffo i jej histeria

AMOUAGE REFLECTION MAN

Po słodkich przemyśleniach na temat NuBe Helium, zapraszam do chłodnego wytrawnego świata Amouage. Dziś mam dla Was kilka zdań na temat Reflection (damską wersję znajdziecie pod tym linkiem). Zaczynajmy! :) Pamiętacie film „The Notebook”? Jako miłośniczka romantycznych obrazów obejrzałam go wiele razy i właśnie z nim skojarzył mi się Reflection Man. Idealnie pasowałby do melancholijnego,… Continue reading AMOUAGE REFLECTION MAN

KASIA O NUBE HELIUM

Pamiętacie moje cukiernicze fascynacje, o których pisałam przy okazji Ambre Narguile? Ostatnio znowu ożyły, kiedy miałam okazję używać Helium od NuBe, czyli perfum, o których można już było u nas poczytać wcześniej. O całym projekcie NuBe można poczytać tutaj, a tymczasem ja zapraszam na kilka ociekających słodkością i słońcem zdań o tej przepysznej pachnącej mieszance :)… Continue reading KASIA O NUBE HELIUM

HERMES 24 FAUBOURG

Coś ostatnio nie mogę się uwolnić od wakacyjnych zapachów. Po serii notek o Scent of Departure, dzisiaj mam dla Was z 24 Faubourg od Hermes, który oprócz tego, że jest bardzo retro-elegancki, to jeszcze przywodzi mi na myśl piosenkę „Summer in the city”. Poznajcie ze mną flagowy zapach Hermes, który swą nazwę wziął od paryskiego… Continue reading HERMES 24 FAUBOURG

Amouage Dia Woman

Wpadłam w wir życia akademickiego – orkiestra, zajęcia grupowe, lekcje z profesorami, próby, plotki przy kubku wypełnionym aromatyczną kawą. Bardzo to lubię i brakuje mi takiego magla, kiedy rok się kończy. Moja koleżanka Magda śmieje się nawet, że w wakacje przychodzę na uczelnię, siadam przy stoliku w patio i płaczę, że nie ma zajęć… ;)… Continue reading Amouage Dia Woman

Creed Love in White & Love in Black

Dzisiaj będzie o czymś ładnym i czymś brzydkim. Za każdym razem, kiedy przynoszę do domu nowe próbki, nie możemy się z Mamą nadziwić, jak to możliwe, że jest tyle różnych zapachów. Przez moje ręce (a raczej nos) przewinęło się myślę, że już ok.100 różnych perfum. Oczywiście nie o wszystkich Wam tu pisałam, ale naprawdę mam… Continue reading Creed Love in White & Love in Black

Grossmith Shem – El- Nessim

W tym tygodniu Kasia napisała notkę o Vive la Mariée, natomiast Justyna W. o Frisson de Rose. Ponieważ nie przepadam za Les Parfums de Rosine, czekam wytrwale na nowości z innych marek. Natomiast dziś, postanowiłam cofnąć się do korzeni perfumiarstwa i sięgnąć po klasykę, czyli Shem – El- Nessim od Grossmith.