Ekskluzywny, czyli jaki?

O tym, że cena ma swoja cenę, wiadomo nie od dziś. Wystarczy, że przyjrzymy się niezwykle popularnemu w dyskursie reklamy słowu „ekskluzywny”, a szybko okaże się, że jego fundamentalną obietnicą jest nie tyle sam produkt (jego cudowne właściwości, wysoka jakość itp.), lecz fakt, iż nie każdy może sobie na niego pozwolić (z ang. exclude –… Continue reading Ekskluzywny, czyli jaki?

NUBE Lithium

„Now that you have my attention, what are you gonna do?”       Gdy ucicha już zadziorny riff w otwarciu „Attention” – utworu, który znaleźć możemy na drugiej płycie The Raconteurs – naszych uszu dobiega pytanie: „Skoro już zyskałeś moją uwagę, co planujesz teraz zrobić?” O to samo pragnąłem zapytać Nicolasa Bonneville w momencie,… Continue reading NUBE Lithium

Published
Categorized as NuBe

The Different Company Aurore Nomade

Czy jesteście sobie w stanie wyobrazić połączenie upojnej słodyczy Pulpa (Byredo), marynistycznych akordów ozonowych z Nautica Voyage (Nautica) i nut indolicznych, znanych z Sarrasins (Serge Lutens)? Cóż, tak właśnie pachnie Aurore Nomade i, o dziwo, pachnie wspaniale.   Nowy zapach The Different Company oszałamia mnogością pomysłów, które – choć nierzadko pozbawione płaszczyzn olfaktorycznego styku –… Continue reading The Different Company Aurore Nomade

Bądźmy delikatni! Ranking damskich perfum… dla panów

Moda na drwali trwa, a tymczasem pojawienie się damskich perfum na dziale męskim w Sephorze doprowadziło do cudownie kuriozalnych sytuacji, których parokrotnie miałem okazję być świadkiem. Wyobraźcie sobie Pana (krawat, koszula, cycuś, glancuś), który dopiero przy kasie orientuje się, że wybrany przez niego produkt – w tym przypadku Knot Bottegi Venety – to „strzał w… Continue reading Bądźmy delikatni! Ranking damskich perfum… dla panów

Piękno brzydoty

W „Książce twarzy” Marek Bieńczyk w ten sposób opisuje swój pierwszy kontakt z Angelem Thierry’ego Muglera: „W każdym domu towarowym, w każdej perfumerii piętrzył się na dwa metry błękitny flakon w kształcie gwiazdy i wszędzie upraszały się o przycisk testery z błękitem w środku. Dziwna była ta barwa (użyta dla perfum po raz pierwszy), jeszcze… Continue reading Piękno brzydoty

Annick Goutal, Sables

Nieśmiertelnik to składnik trudny do zrozumienia i okiełznania. I nie chodzi tutaj o jego efemeryczność czy też niechęć do współpracy z innymi nutami. W przeciwieństwie do wetiweru, który tylko nielicznym udało się ujarzmić i zepchnąć do roli słyszalnego drugiego planu, nieśmiertelnik (immortelle/kocanka) świetnie odnajduje się w bazach, gdzie odpowiada za wrażenie niejednoznacznej słodyczy i umiejętnie… Continue reading Annick Goutal, Sables

HOUSE OF SILLAGE Emerald Reign

Już na wstępie chciałbym zaznaczyć, że w ocenie Emerald Reign pozwolę sobie pominąć pełen przepychu flakon edycji limitowanej. Czuję się do tego wewnętrznie zobligowany z tej prostej przyczyny, że w mojej małomiejskiej kawalerce prezentowałby się on mniej więcej tak samo jak Mona Lisa (czytaj: niezbyt wiarygodnie). Kocham perfumy, ale do swojej pasji nauczyłem się podchodzić… Continue reading HOUSE OF SILLAGE Emerald Reign

AMOUAGE JUBILATION XXV MAN

Jest we „Fridzie” Julie Taymor ów nieczęsto osiągany w kinie moment absolutnego widzenia, pełni ostrości, która przenika i przekracza tkankę, jaką jest film. Gdy drobinki złotego pyłu opadają na twarz Fridy Kahlo, świat zastyga: rozsypane jabłka, twarze przerażonych ludzi i odłamki szkła, które wtargnęły do środka autobusu w momencie, gdy ten zderzył się ze ścianą… Continue reading AMOUAGE JUBILATION XXV MAN

Shiny boots of leather, czyli skóra w perfumach

Choć obecnie marka Creed kojarzona jest niemal wyłącznie z produkcją perfum, warto przypomnieć, że ów niezwykle popularny brand ceniony był na dworach królewskich jeszcze zanim wyprodukował swoją pierwszą wodę kolońską. Creed wkupił się w łaski króla Jerzego III jako dostawca luksusowych, skórzanych rękawic, których zapach miał spodobać się rządzącemu na tyle, żeby poprosić producenta o… Continue reading Shiny boots of leather, czyli skóra w perfumach

Serge Lutens L’incendiaire, czyli La Petite Fille aux allumettes

„Najbardziej prestiżowe perfumy Lutensa”, jak zwykło się pisać o przeraźliwie drogim i trudno dostępnym L’icendiaire, to opowieść o luksusie. Tak – o luksusie, bo z całą pewnością nie są to perfumy luksusowe w naszym, „opiniowym”, rozumieniu tego słowa. To luksus zinterpretowany pod dyktat i wyobrażenie próżniaczej kultury, dla której „sztuką” jest sięgnąć po drogie i… Continue reading Serge Lutens L’incendiaire, czyli La Petite Fille aux allumettes

Perfumy na zimę

Najlepsze perfumy na zimę? Dla mnie to przede wszystkim kompozycje zdominowane przez nuty głębokie i otulające – kadzidło, skórę, tytoń i korzenne przyprawy. Choć miło jest czasem ubrać się we wspomnienia z wakacji (u mnie będzie to Aura Maris Lorenzo Villoresiego), to jednak – co tu dużo kryć – na dłuższą metę nie ogrzeją nas… Continue reading Perfumy na zimę