TOP 5 Perfumy na zimę RANKING - opinie-perfumy.pl
tdedkQnQGCgIhk9eoEkP_DSC_0983

Perfumy na zimę

Najlepsze perfumy na zimę? Dla mnie to przede wszystkim kompozycje zdominowane przez nuty głębokie i otulające – kadzidło, skórę, tytoń i korzenne przyprawy. Choć miło jest czasem ubrać się we wspomnienia z wakacji (u mnie będzie to Aura Maris Lorenzo Villoresiego), to jednak – co tu dużo kryć – na dłuższą metę nie ogrzeją nas zimą cytrusowo-kwiatowe T-shirty. Poniżej przedstawiam Wam pięć zapachów, które towarzyszą mi tej zimy.

 

DIOR_HOMME_Eau_De_Toilette_1370447140

Dior Dior Homme Parfum

Wiele czasu minęło, nim przekonałem się do reformulacji klasycznego Dior Homme (EDT), której w roku 2012 dokonał Francois Demachy. Jako miłośnik pierwotnej wersji autorstwa Oliviera Polge’a, bez głębszego zastanowienia stwierdziłem, że wszelkie dające się wyczuć zmiany zaburzają precyzję i minimalistyczny geniusz oryginału. Dopiero upływające w zatrważającym tempie mililitry z flakonika zakupionego przeze mnie w tym roku uświadomiły mi, że pospieszyłem się trochę z kładzeniem irysów na grobie Dior Homme. To wciąż wspaniały i nie pozbawiony charakteru zapach, który w wielu miejscach przebija (!) swojego protoplastę (vide dopracowana i wyrafinowana baza, zbudowana wokół wetiweru, skóry i paczuli). Na zimę wybrałem miodowo-skórzanego Dior Homme w koncentracji czystych perfum, którego jakość i niszowe zacięcie wydają się być dowodem na to, że – po latach posuchy – Święty Mikołaj przypomniał sobie o perfumeriach selektywnych.

Cena EDT: 280 zł/50ml EDT, 400zł/100ml EDT, 480zł/150ml EDT.

boisdombrie1000

Eau d’Italie Bois d’Ombrie

Cygaro, skóra, irys, kadzidło i aromat kompotu ze śliwkowego suszu? Tak, to może „działać”, ale tylko jeśli za sterami kompozycji stoi Bertrand Duchaufour. Bois d’Ombrie to perfumy, które nieprzerwanie od paru lat uwodzą mnie i moje otoczenie niejednoznaczną słodyczą whisky i nowatorskim ujęciem tematu dymno-kadzidlanego. Za dodatkową rekomendację niech posłuży fakt, że sam Duchaufour uznaje omawiane tu perfumy ze jedno ze swych szczytowych osiągnięć. Obstawiam, że – podobnie jak ja – najchętniej sięga po nie zimą.

Cena:  390 zł / 100ml EDP

holiday-by-house-of-sillage-signature-collection-206037_w1000

House of Sillage Holiday

Wbrew sugestywnej nazwie, świąteczna propozycja HoS w otwarciu zaskakuje chłodem spowitego śniegiem, jodłowego lasu, z którego Mark Buxton wyprowadza nas niespiesznie w kierunku chatki wypełnionej aromatem kandyzowanych owoców, drewna cedrowego i – a jakże – choinki. Holiday to po mistrzowsku skomponowana i cudownie opakowana propozycja dla (obrzydliwie bogatych) miłośników Winter Delice Guerlaina (RIP), Good Fir Kriglera i świecy zapachowej Candied Fruit l’Occitane.

Cena: 1680 zł /75ml EDP

 

 

tom-ford-tobacco-vanille-2

Tom Ford Tobacco Vanille

W tym miejscu nie będę odkrywczy. Mało który zapach sprawdza się zimą lepiej niż – zasłużenie kultowy – Tobacco Vanille Toma Forda. Charakterystyczne dla linii Private Blends trwałość i projekcja pozwalają cieszyć się tymi perfumami długo i bez potrzeby kolejnej aplikacji. Co się zaś tyczy samej kompozycji, wiecie już o niej wszystko, co wiedzieć powinniście – prym wiodą tutaj tytoń, wanilia i… i już. Najpopularniejsze obok Black Orchid pachnidło Forda to triumf prostoty i dowód na to, że umiejętnie poprowadzona gra kontrastów wystarczy, by zapach intrygował i nie nudził się, co – w przypadku typowych „comfort scents” – zdarza się rzadko.

Cena: 925 zł / 50ml EDP lub 1710 zł / 250 ml EDP

 

nd.5242

 

l’Artisan Parfumeur Tea for Two

Perfumy Olivii Giacobetti zaskoczą tych z Was, którzy spodziewać się będą po nich kolejnej, lekkiej wariacji na temat herbacianej świeżości. Lapsang Souchong, podwędzanej herbacie wykorzystanej w tej kompozycji, daleko do woni zielonych i transparentnych, które eksplorowali twórcy Green Tea, Tommy Girl czy Osmanthe Yunnan. Doprawiony miodem, imbirem i cynamonem napar pijemy u l’Artisana zanurzeni w skórzanym fotelu na tyle głęboko, by śnieg za oknem wydawał się być tylko odległym wspomnieniem zimy.

Cena: ok. 250 zł/50ml EDP

A Wy? Czym lubicie się otulać, gdy za oknem mróz? Napiszcie w komentarzach, jak Waszym zdaniem pachną lub pachnieć powinny najlepsze perfumy na zimę.

11 Comments
  • DevotedtoParis
    Posted at 12:29h, 10 grudnia Odpowiedz

    Ja wybieram perfumy kadzidlane i takie, które nie kie ulatują za szybko. Dlatego z miejsca odpadają wszystkie świeże trawiaste zapachy. Dzięki za namiary na Eau D’Italie, nie znałam wczesniej tej marki i na pewno zrobię sobie mały rekonesans. :)

    • Grzegorz
      Posted at 19:36h, 10 grudnia Odpowiedz

      Warto poznać się bliżej z perfumami Eau d’Italie. To jedna z lepszych, dostępnych na polskim rynku marek niszowych. Prócz wspomnianego w tekście Bois d’Ombrie (który, warto podkreślić, pięknie leży na kobietach), polecam też Paestum Rose i Sienne l’Hiver. Pierwszy, bo cenię różę, a tutaj zaserwowano ją w lubianym przeze mnie ujęciu kadzidlano-przyprawowym, drugi, bo to arcydzieło w kategorii perfum introwertycznych/melancholijnych, które powinno spodobać się miłośnikom Zagorska Comme des Garcons czy De Profundis Serge Lutensa.

  • Łukasz
    Posted at 14:32h, 10 grudnia Odpowiedz

    Tom Ford Tobbaco Vanille <3

    • Grzegorz
      Posted at 19:38h, 10 grudnia Odpowiedz

      Widzę, że nie pomyliłem się pisząc o kultowym statusie tych perfum :)

  • MartynaF.
    Posted at 16:38h, 10 grudnia Odpowiedz

    Czy Tea for Two jest dostępna wpolskich perfumeriach, bo sprawdzałam w sklepach internetowych i nie ma.

    • Grzegorz
      Posted at 19:46h, 10 grudnia Odpowiedz

      Cóż, z przyczyn dla mnie niejasnych l’Artisan zadecydował swego czasu o zaprzestaniu produkcji tego zapachu i stąd pewnie braki w magazynach. Na całe szczęście fani T4T zdołali przekonać producenta do przemyślenia sprawy raz jeszcze i herbatka dla dwojga wkrótce ma wrócić na rynek :)

  • Tomasz Leśniak
    Posted at 00:02h, 14 grudnia Odpowiedz

    Jako przeciwnik wanilii w perfumach, mówię „nie” nawet zapachowi Toma Forda. Ja na zimę najbardziej lubię i polecem panom Bois du Portugal Creeda, L’Instanta Guerlana, Habit Rouge, polecam także Aventusa Creeda, który pachnie zupełnie inaczej niż w lecie.
    Jeśli chodzi o panie, zima jest moim zdaniem jedynym momentem, kiedy – bez obaw o dobrostan osób w ich otoczeniu – mogą wypróbować dwa zapachy – Chanel no. 5 i Angel Thierry’ego Muglera. Do perfumerii gotowi? do startu? start! Zegar tyka. Za 3 miesiące wiosna!

    • Grzegorz
      Posted at 23:57h, 14 grudnia Odpowiedz

      Tomku, wcale a wcale nie dziwi mnie Twój dystans do zapachu Tomasza F. Pragnę jednak zauważyć, że wanilię, której jesteś przeciwnikiem, da się wyczuć bardzo wyraźnie w umiłowanej przez nas Nostalgii Santa Maria Novella! Domagam się wyjaśnień! ;) PS. Albo świąteczny chochlik spłatał Ci figla, albo coś Cię pokusiło, żeby po raz kolejny rozpylić w pokoju zapachy Gabrielli Chieffo – producentem Angela jest przecież Thierry Mugler! Wieeem, że wiesz, więc wybaczam :)

      • Tomasz Leśniak
        Posted at 00:26h, 15 grudnia Odpowiedz

        Już się poprawiłem, to efekt uranu, którym Gabriella utrwala swoje zapachy. ;) W „Nostalgii” cenię przede wszystkim skóropodobne nuty. Oby więcej zapachów, które z należytą uwagą podchodzą do wanilii, A najlepiej obchodzą.

  • Perfumoholiczka
    Posted at 12:58h, 17 grudnia Odpowiedz

    Widzę że nie tylko ja zimą lubuję się w Angelu Muglera (choć przyznam szczerze że i latem zdarza mi się ich użyć, choć oczywiście w ilości iście minimalnej)

  • Tadek
    Posted at 17:38h, 26 marca Odpowiedz

    Dla mnie na zimę tylko Opium.

Post A Comment

KOCHASZ PERFUMY? DOŁĄCZ!
Dowiedz się pierwszy o ekskluzywnych promocjach na perfumy dla czytelników bloga
Zero spamu. 2 wartościowe e-maile w miesiącu.
Przedsmak nowej reklamy Chanel
Close