NAOMI GOODSIR Cuir Velours

Nie wiedziałam od czego zacząć dzisiejszą notkę, jak opisać ten zapach, jak podzielić się dokładnie wrażeniami. Perfumy Naomi Goodsir są specyficzne i bardzo oryginalne, jak wspomniała poprzednio Justyna – nie dla każdego. Również i Cuir Velours nie jest zapachem łatwym i przyjemnym, takim który można nosić na co dzień, na uczelnię, do pracy czy na randkę. Jaki więc jest?

Propozycja nie do odrzucenia

Zastanawiałam się długo nad tym z czym kojarzą mi się te perfumy. Z kościołem. Tak, to zdecydowanie pierwsze skojarzenie każdego, kto kiedykolwiek był w kościele podczas jakiejś uroczystości i dane było mu poczuć zapach prawdziwego kadzidła, prawdziwej palonej mirry. To zdecydowanie najsilniejszy akcent Naomi Goodsir Cuir Velours, który utrzymuje się przez cały czas i nie słabnie nawet na chwilę. Ten zapach ma w sobie jednak coś jeszcze.

Poszukiwałam, poszukiwałam i znalazłam. Druga myśl – zadymiona, ciemna i przygnębiona knajpa gdzieś w Ameryce Południowej. Szukałam więc na youtube.com muzycznego podkładu, który wprowadziłby mnie jeszcze bardziej w taki właśnie mroczny i ociężały nastrój. Po przesłuchaniu kilku jazzowych i bluesowych kawałków zrozumiałam, że to nie to. I właśnie wtedy, nieco już zirytowana trafiłam na … no właśnie…  [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=uH38oE9OlJY[/youtube]

Tutaj kobiety są bardziej niebezpieczne niż strzelby

Włączyłam muzykę, co w tym miejscu gorąco polecam, zamknęłam oczy i mocno „zaciągnęłam” się zapachem z nadgarstka. W jednej chwili znalazłam się na skórzanej kanapie w eleganckiej willi, otoczona ciemnym drewnem i zapachem tlącego się gdzieś w oddali cygara. Po chwili dotarł do mnie słodki zapach rumu i kwiatów z przydomowego ogrodu. Perfumy otuliły mnie swoim ciepłem i miękkością zamszu, świeżej skóry, a jednocześnie nieprawdopodobną elegancją i wyrafinowaniem. Ośmielę się powiedzieć, że te perfumy pachną również pieniędzmi (bynajmniej nie ze względu na cenę) i bogactwem, przytłaczają wszystkich wokół. Gdybym spotkała na swojej drodze kogoś, kto pachniałby właśnie Naomi Goodsir Cuir Velours, podświadomie czułabym się jak przyjaciel Dona Corleone, który przyszedł prosić o pomoc i wciąż oczekuje na spotkanie. Gdybym to jednak ja któregoś wieczora postanowiła wyjść z domu nosząc na sobie ten właśnie zapach Naomi Goodsir, to jestem przekonana, że „urosłabym” o kilka centymetrów, a w zwykłej sukience z sieciówki czułabym się jak królowa w kreacji od wybitnego projektanta. Ten zapach dodaje pewności siebie, poczucia własnej wartości i wyższości, choć brzmi to dość snobistycznie, to wydaje mi się, że czasem warto poczuć się w ten właśnie sposób.

Zostaw broń, weź cannoli

Ten zapach Naomi Goodsir to w istocie perfumowy Corleone, z jednej strony poważny, stanowczy i silny, z drugiej zaś ciepły, serdeczny i życzliwy. Cuir Velours najpierw przytłacza charakterystycznym duszącym zapachem kadziła, dymu i skóry aby następnie osłonić miękkim zamszem, rumem i słodkimi kwiatami. Zapach z czasem rzeczywiście łagodnieje, jednak przez cały czas nie daje zapomnieć o tym co w nim najważniejsze i tak jak Don Corleone czeka na złożenie propozycji nie do odrzucenia.

 


Posted

in

by

Tags:

Comments

One response to “NAOMI GOODSIR Cuir Velours”

  1. Krzysztof Kawecki Avatar
    Krzysztof Kawecki

    Jeden z moich ulubionych skórzanych zapachów. Przypomina mi Bois d’Ascese, ale chyba jest od niego subtelniejszy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *