Diesel

DIESEL LOVERDOSE

Mam tak piękne słońce za oknem, że Loverdose od Diesla to jedyna opcja na dzisiaj :). Usłyszałam ostatnio w radiu, że nasz organizm sam wyczuwa nadejście ciepłych dni; najpierw zaczynamy się lepiej czuć, mamy przypływ energii, lepszego humoru etc, a potem dopiero przychodzi wiosna. U mnie lepszy humor i chęci do działania przyszły razem z piękną pogodą, a to wszystko trzeba było uczcić przyjemnymi perfumami, o których dzisiaj mam ochotę Wam opowiedzieć.

Od kuchni

 Nazwę Loverdose możemy odczytywać dwojako – 1) „miłosna dawka” 2) „przedawkowanie miłości”; jak widzicie na zdjęciu powyżej, flakon również wykorzystuje miłosne motywy, kształt serduszka z pewnością przypadnie do gustu młodszemu pokoleniu. Pod nowoczesnym flakonem kryje się jednak dosyć klasyczny, słodki zapach. Mimo tego, że nie jest to awangardowy, odkrywczy aromat, na pewno zaskarbi on sobie wiele serc – moje już ma ;). Loverdose wita nas anyżem i mandarynką, by potem przejść w jaśmin, lukrecję i gardenię i pożegnać nas wanilią i ambrą. Na przestrzeni czasu zapach nie przechodzi drastycznej metamorfozy, są to raczej proste perfumy; jeśli chodzi o trwałość – na ręce wytrzymały jakieś 4 godziny, na szyi podobnie. Dużym plusem jest to, że mimo swojej słodyczy nie są przytłaczające i męczące.

 W pogoni za słońcem

Diesel przedstawia Loverdose, jako perfumy miłości i romansu. Dla mnie jednak pachną one latem, słońcem, wakacjami i śmiechem. Chociaż nie mają ich w składzie, przywodzą mi na myśl czereśnie. Wspaniałe, błyszczące, soczyste i jedzone łapczywie prosto z drzewa, najlepiej takiego w sadzie u babci na wsi :).

Uwielbiam jeździć samochodem, czy pociągiem, wieczorem i w nocy, najlepiej w lecie. Jest wtedy taka specyficzna atmosfera, nie potrafię tego wytłumaczyć, ale pewnie sami wiecie – te pory nadają wszystkiemu inny wymiar; pamiętam wers z jakiegoś wiersza „…noc nadaje rzeczom nowe kształty(…)”. Wieczorami inaczej się odczuwa, inne są rozmowy. Wsiadasz w samochód, czy pociąg i wyruszasz w nieznane. Lato sprzyja takim podróżom, chce się wtedy odkrywać nowe światy, robić coś, na co nigdy wcześniej nie starczyło nam odwagi. Loverdose jest zapachem energii, przygody, miliona pomysłów i planów. Dla dziewczyn, które chcą dogonić słońce!

Loverdose dla szalonej baletnicy i pani profesor

Są to perfumy słodkie, więc nie dla każdego.  Jak już wcześniej pisałam, słodycz nie jest przytłaczająca, ale jednak… – raczej nie powalą na kolana wielbicielek Histoires de Parfums, czy Serge Lutens, jednak uważam, że będą pasować do wielu kobiet. Prosta konstrukcja nie wymaga szczególnych okazji i kreacji, jednakże bez problemu sprawdzi się również na wielkich wyjściach. Łatwe w noszeniu. Dla eterycznych baletnic, które chcą czasem z Białego Łabędzia zamienić się w Czarnego i dla każdej pani profesor, która ma ochotę podrasować garsonkę w przyjemny, lekki sposób. Ja wybrałabym te perfumy jako coś wyrazistszego na wiosnę/lato, ale z powodzeniem można je stosować na jesień/zimę. Delikatna słodycz zamknięta w serduszkowym flakonie przemówi zarówno do młodych dziewcząt, jak i do eleganckich kobiet, jest to klasyczny zapach o nowoczesnym rysie. Ja zdecydowanie polecam, bardzo przyjemnie się nosi ten zapach, jest ciepły, wakacyjny, niezobowiązujący, daję mu duży plus i odstawiam próbkę do pudełka „warto do tego wrócić”.

P.S.!

 Ponoć Diesel umieścił w Loverdose tajemny składnik, który wpływa na część mózgu odpowiedzialną u panów za przyciąganie i pożądanie. Wybierz je i przekonaj się sama, czy naprawdę działają ;)

2 Comments

  • Reply
    makiharii
    28 marca 2013 at 19:51

    Droga Autorko! Wiedz, że dodajesz najlepsze piosenki ze wszystkich dziewczyn! Oddany fan!

  • Reply
    justyna
    16 maja 2014 at 12:56

    świetne perfumy:) zakochałam się w nich:)

  • Leave a Reply

    KOCHASZ PERFUMY? DOŁĄCZ!
    Dowiedz się pierwszy o ekskluzywnych promocjach na perfumy dla czytelników bloga
    Zero spamu. 2 wartościowe e-maile w miesiącu.